Czwartek, 06.05.2021

 

Pliki cookies 18:01
Serwis korzysta z plików cookies i innych technologii automatycznego przechowywania danych do celów statystycznych, realizacji usług i reklamowych. Korzystając z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji na temat zarządzania plikami cookies znajdziesz w Polityce prywatności.
Reklama
Koparka Jawor - roboty budowlane

Nawiedzone zamki Dolnego Śląska

Mówią, że w dolnośląskich zamkach straszy. Bez wątpienia, i to w niejednym! Poniżej opisujemy kilka najbardziej znanych historii nawiedzonych zamków na Dolnym Śląsku.

© Materiały prasowe / Whitepress

Zamek Książ

Od jakiegoś czasu wałbrzyski Zamek Książ można zwiedzać również nocą. I nie bez powodu: to właśnie w nocy zza zamkowych murów wyłaniają się bowiem białe damy, upiory, strzygi i inne straszydła. Pewnego razu księżna Daisy została obudzona w swojej sypialni przez jakąś dziwaczną postać usiłującą zapalić w kominku. Postać ta narobiła ogromnego hałasu, po czym znikła nawet nie rozpalając paleniska. Nikt ze służby nie przyznał się, jakoby miał odwiedzać rankiem pokój księżnej.

Niedługo potem Daisy ponownie zobaczyła zagadkową postać, która to wydała jej się garbatym karłem w stroju z innej epoki. Z tego właśnie powodu sypialnię przekształcono na pokój gościnny.

Podczas remontu, kiedy deski podłogi zostały zerwane, znaleziono pod nimi zdeformowany szkielet. Ducha, którego z czasem nazwano Garbatym Jankiem, pojawiał się na ślubach i pogrzebach Hochbergów.

Pewnego dnia właściciele zamku wezwali księdza, żeby pogrzebał zmarłego i od tamtej pory zjawa już się nie pokazała.

Zamek Czocha

Legenda głosi, że po jego murach błąkają się aż trzy żony trzech panów zamku. Pierwsza z nich to Gertruda, żona Christopha von Nostitz, druga, żona jego syna, a trzecia, żona kolejnego von Nostitz, Joachima von Nostitz.

Wszystkie trzy zostały przyłapane na zdradzie: pierwsza i ostatnia w ciąży po rocznej nieobecności męża z powodu wojny, a druga w momencie schadzki z woźnicą. Mówi się, że Christoph von Nostitz wrzucił Gertrudę do studni na środku dziedzińca, a jego potomkowie postanowili pójść za jego przykładem.

Nie są to bynajmniej jedyne duchy w zamku. W 1732 r. podczas uroczystości pogrzebowych jednego z właścicieli zamków, Henryka von Uechtritz, gdy kondukt przechodził przez stary drewniany most nad fosą, most się załamał. Dzieci i dorośli zginęli na miejscu, upadając na kamienie. Ich duchy do dziś nawiedzają turystów odwiedzających zamek.

Zamek Grodziec

Słyszeliście o tzw. Czerwonym Upiorze? Ponoć krąży on po Zamku Grodziec. Stuletnia legenda mówi, kasztelanie Janie, człowieku niezwykle złym i okrutnym, który to miał zmienić swoje postępowanie właśnie po tym, gdy pewnego dnia ukazał mu się właśnie Upiór w czerwonej opończy i zbroi pod postacią kościotrupa. Czerwony Upiór nawiedzał również potomków kasztelana. Czy jest tam po dzień dzisiejszy?

Zamek Grodno

Jak mówi legenda, po wzgórzu Choina błąka się duch zbrodniczej kasztelanki Małgorzaty. W czasach średniowiecznych zamożny kasztelan zapragnął dobrze wydać za mąż swą 13-letnią córkę. Wymarzonym kandydatem dla Małgorzaty w oczach ojca okazał się być starszy o ponad 60 lat baron! Niestety, Małgorzata zakochała się, ale pech chciał, że nie w starszym baronie, którego musiała wbrew swej woli poślubić, ale w młodym giermku.

Niespełnionej w małżeństwie kasztelance wydało się jedynym rozwiązaniem pozbyć się swojego męża i pewnego letniego wieczoru, kiedy to baron przechadzał się po swoich włościach, Małgorzata bez wahania zepchnęła go w przepaść. Okazało się, że całe zdarzenie widział ojciec kasztelanki, który to rozkazał wtrącić córkę do lochu, przykuć do muru i pozostawić na niechybną śmierć głodową. Mówi się, że w ciepłe dni duch nieszczęśliwej dziewczyny wbiega na zamkową wieżę, a następnie rzuca się w przepaść.

Zamek Chojnik

Kolejnym nawiedzonym zamkiem Dolnego Śląska jest Chojnik, na którym to panuje od wieków księżniczka Kunegunda. Słynąca z okrucieństwa wobec swych amantów, obiecała, że zostanie żoną, tego, który zdoła objechać zamek konno w pełnej zbroi. Jako, że Chojnik leży wysoko w górach, niejeden śmiałek spadł tam w przepaść. Kiedy jednak jednemu z rycerzy w końcu udało się wykonać to zadanie, odrzucił on rękę zarozumiałej księżniczki, a ta z rozpaczy sama rzuciła się w skalną szczelinę. Po dzień dzisiejszy jej duch nawiedza budowlę i straszy zwiedzających zawodzeniem i szlochaniem.

Zrób zdjęcie i weź udział w konkursie: https://castlesandpalaces.eu/pl/shoot-and-win Kto wie, może zdołasz na nim uchwycić jedną ze zjaw?

Komentarze (0)


Proszę zachować komentarze zgodne z regulaminem oraz zasadami współżycia społecznego i dobrymi obyczajami. Informujemy, że Administratorem poniższych danych osobowych jest DJAmedia Sp. z o.o., Piotrowice-Osiedle 16, 59-424 Męcinka. Dane osobowe zostały przekazane dobrowolnie i będą przetwarzane wyłącznie w celu przesłania zamieszczenia komentarza na portalu. Bez wyraźnej zgody dane osobowe nie będą udostępniane innym odbiorcom danych. Osoba, której dane dotyczą ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania i usuwania poprzez kontakt z Administratorem: kontakt@dolnyslask24h.pl.

Zaloguj się, aby korzystać ze wszystkich funkcji komentarzy.

Dowiedz się więcej

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. dolnyslask24h.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Więcej wiadomości

Więcej