To, że jeszcze przed zamknięciem okienka transferowego legnicka Miedź pożegnała się z kilkoma graczami nie stanowi większego zaskoczenia. Kadra zespołu z Al. Orła Białego jest po letnich transferach mocno rozbudowana i kilku graczy, którzy z pewnością poradziliby sobie na pierwszoligowym poziomie musiałoby zadowolić się występami jedynie w trzecioligowych rezerwach.
W dodatku już na starcie sezonu doszło w Legnicy do zmiany szkoleniowca. Ryszarda Kuźmę zastąpił Ryszard Tarasiewicz i od początku współpracy z legnicką ekipą dokonał kilku roszad nie tylko w wyjściowej jedenastce. Prawy obrońca Michał Ilków-Gołąb, który u Kuźmy był podstawowym defensorem, u Tarasiewicza nie zagrał choćby minuty i po sześciu kolejkach rozwiązał z Miedzią kontrakt. Co bardziej dziwi, zawodnik przyszedł do Legnicy w przerwie letniej!
To nie koniec zmian. Pomocnik Daniel Feruga również nie miał co liczyć na grę u Tarasiewicza i został wypożyczony do końca sezonu do Dolcanu Ząbki. Najbliższy mecz Miedzi z Zagłębiem Sosnowiec został przełożony, w związku z czym nowy szkoleniowiec legniczan będzie miał teraz nieco więcej czasu na poukładanie zespołu.
Nie jest też zaskoczeniem transfer z ekstraklasowego Śląska do niemieckiego 1. FC Kaiserslautern Roberta Picha. O tym, że Słowak może odejść z Wrocławia jeszcze przed końcem letniego okienka transferowego spekulowano od dawna. Przed meczem z Wisłą drugi szkoleniowiec WKS-u Paweł Barylski przekonywał, iż w klubie mają przygotowany wariant na taką ewentualność. Oby tak było, bo Pich był jedną z ważniejszych postaci zespołu.

