Poniedziałek, 14.10.2019

 

Pliki cookies 00:13
Serwis korzysta z plików cookies i innych technologii automatycznego przechowywania danych do celów statystycznych, realizacji usług i reklamowych. Korzystając z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji na temat zarządzania plikami cookies znajdziesz w Polityce prywatności.
Reklama
Drzwi wewnętrzne i zewnętrzne z montażem

„Jaga” im leży

WKS wygrał drugi w tym sezonie pojedynek z Jagiellonią. Wicemistrzowie Polski w starciach z wrocławianami nie zdobyli ani jednej bramki, tracąc ich łącznie sześć.

© Paulina Konofal

Jesienią Śląsk wygrał w Białymstoku czterema bramkami, jednak w stolicy Podlasia wszystkie gole padły w drugiej odsłonie. We Wrocławiu zielono-biało-czerwoni już do przerwy objęli dwubramkowe prowadzenie. W 8 minucie Robert Pich dograł piłkę z lewej strony przed bramkę Jagiellonii. Mateusz Radecki nie zdołał wpakować jej do siatki, ale w małym zamieszaniu najlepiej odnalazł się Michał Chrapek, dając wrocławianom prowadzenie.

Strzelec pierwszego gola miał udział także przy drugim trafieniu gospodarzy. W 25 minucie Chrapek zagrał z lewej strony do Marcina Robaka, a ten strzelając z kilku metrów podwyższył wynik meczu. "Jaga" też miała swoje szanse. W 7 minucie niecelnie Jakuba Słowika próbował lobować Arvydas Novikovas. Litwin próbował zaskoczyć golkipera WKS-u także w 16 minucie, gdy po groźnym strzale Słowik musiał ratować swój zespół efektowną paradą. W 32 minucie Krzysztof Mączyński mógł zdobyć bramkę bezpośrednio z rzutu rożnego, ale futbolówka zatrzymała się na poprzeczce. 

Po przerwie Śląsk kontrolował boiskową sytuację. W 57 minucie nad bramką strzelał Stefan Šćepović. W 62 minucie wrocławianie mogli wyprowadzić zabójczą kontrę, jednak Lubambo Musonda przegrał pojedynek z Grzegorzem Sandomierskim. Za chwilę kolejną kontrę gospodarzy Pich zakończył wyraźnie niecelnym uderzeniem. Z kolei w 69 minucie groźnie z linii pola karnego strzelał Martin Košťál, ale Słowik był na posterunku. 

W doliczonym czasie Grzegorz Sandomierski ukarany został czerwoną kartką, a w bramce stanąć musiał Taras Romanczuk.

 

Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok 2:0 (2:0)

Bramki: Chrapek (8), Robak (25)

Żółte kartki: Mączyński (30) - Guilherme (13), Mitrović (29)

Czerwona kartka: Sandomierski (90+2)

Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa)

Asystenci: Michał Obukowicz, Bartosz Heinig

Widzów: 8 286

Śląsk: Słowik - Broź, Tarasovs, Golla, Hołownia - Radecki, Chrapek (77. Łabojko), Mączyński, Pich, Musonda (64. Farshad) - Robak (86. Piech); trener Vítězslav Lavička

Jagiellonia: Sandomierski - Bodvarsson (66. Košťál), Mitrović, Runje, Arsenić - Guilherme, Romanczuk, Imaz (58. Pospisil), Kwiecień, Novikovas - Scepović (66. Klimala); trener Ireneusz Mamrot

LOTTO Ekstraklasa 2018/2019
Poz Drużyna M Z R P Bramki Pkt
1 Piast Gliwice 37 21 9 7 57-33 72
2 Legia Warszawa 37 20 8 9 55-38 68
3 Lechia Gdańsk 37 19 10 8 54-38 67
4 Cracovia 37 17 6 14 45-43 57
5 Jagiellonia Białystok 37 16 9 12 55-52 57
6 KGHM Zagłębie Lubin 37 15 8 14 57-48 53
7 Pogoń Szczecin 37 14 10 13 57-54 52
8 Lech Poznań 37 15 7 15 49-48 52
 
9 Wisła Kraków 37 14 7 16 67-63 49
10 Korona Kielce 37 12 11 14 42-54 47
11 Górnik Zabrze 37 12 10 15 48-53 46
12 Śląsk Wrocław 37 12 8 17 49-45 44
13 Arka Gdynia 37 10 12 15 49-51 42
14 Wisła Płock 37 10 11 16 50-58 41
15 Miedź Legnica 37 10 10 17 40-65 40
16 Zagłębie Sosnowiec 37 7 8 22 49-80 29

Więcej wiadomości

Więcej