Trener gości nie ukrywał swojej dezaprobaty wobec pracy arbitrów. Z kolei szkoleniowiec ekipy z al. Orła Białego podkreślał, że jego zespół konsekwentnie zrealizował w meczu to, co założył sobie przed spotkaniem.
- Ci, którzy mnie znają wiedzą, że ostatnią rzeczą, którą w swojej pracy robię, to krytyka decyzji sędziów. Natomiast dzisiaj nie mogę się do tego nie odnieść, bo dawno nie widziałem sytuacji, w której dwie decyzje panów z gwizdkiem decydują w ewidentny sposób o wyniku spotkania. Szkoda, bo piłkarze w czterdziestostopniowym upale muszą się nagonić, nawalczyć, nabiegać, a ludzie swoją nieodpowiedzialnością i brakiem umiejętności powodują takie sytuacje, że w tej chwili moi piłkarze nie mogą się pogodzić z tym co się stało w dzisiejszym meczu.
- ocenia Marcin Kaczmarek, szkoleniowiec płockiej Wisły.
- Gratuluję chłopcom przede wszystkim konsekwencji w realizowaniu zadań, które założyliśmy sobie przed meczem. Chcieliśmy grać tak, jak dzisiaj graliśmy. Na pewno w większym wymiarze czasowym nie jesteśmy na tyle przygotowani pod względem motorycznym. Popracujemy nad tym elementem. Mieliśmy dwie, trzy sytuacje, w których mogliśmy strzelić bramki. Mecz zakończył się naszym zwycięstwem, a wiadomo, że punkty były nam potrzebne. Szczęśliwie wygraliśmy ten mecz, bo trafiliśmy na zespół dobrze zorganizowany i w takim meczu decydują detale. Będziemy się starać jak najszybciej zregenerować do niedzielnego meczu z GKS-em Katowice.
- mówi Ryszard Tarasiewicz, opiekun Miedzi.

