Czwartek, 19.09.2019
Pliki cookies 03:58
Serwis korzysta z plików cookies i innych technologii automatycznego przechowywania danych do celów statystycznych, realizacji usług i reklamowych. Korzystając z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji na temat zarządzania plikami cookies znajdziesz w Polityce prywatności.
Reklama
Rekrutacja w PWSZ w Legnicy
Drzwi wewnętrzne i zewnętrzne z montażem
Jakub Malicki

Czas na poważne zmiany w edukacji!

Nie uważam, aby strajk nauczycieli wyrządzał dzieciom tak wielką krzywdę, jak się powszechnie sądzi. Zamiast iść do szkoły spędzą trochę czasu z rodziną lub znajomymi.

© Paweł Sasiela

Poprawią umiejętności społeczne, rozwiną swoje pasje. Może nauczą się czegoś pożytecznego? Sam nieco żałuję, że poświęcałem jako nastolatek zbyt dużo czasu na szkołę i walkę o oceny. Piszę to całkiem poważnie: myślę że moje życie by się nie zawaliło, gdyby miał średnią odrobinę niższą, ale nauczył się kilku innych rzeczy. Szanuję moje szkoły i dobrze wspominam moich nauczycieli, ale mówiąc językiem ekonomistów, trochę „przeinwestowałem” w edukację szkolną.

Dlatego uważam, że nieco przesadzamy z martwieniem się o to, że dzieci nie mają lekcji. Kiedy słyszę o pomysłach edukacyjnych władz Warszawy, to myślę nawet, że w przyszłości takie strajki mogą dzieciom wyjść na zdrowie. Poważnie.

No dobrze, a kto ma rację w tym sporze? Rząd czy strajkujący nauczyciele? A zapytajmy inaczej: co by się miało zmienić w edukacji w zależności od tego, czy rząd zgodzi się na podwyżkę płac?

Niewiele. To czy rząd spełni żądania strajkujących nauczycieli czy też nie, w edukacji nie zmieni właściwie nic. Ja całkowicie rozumiem, że oni chcą więcej zarabiać i nic złego w tym nie widzę. Tyle tylko, że poza sytuacją majątkową nauczycieli nic się nie zmieni. Szkoły dalej będą państwowe (samorządowe), finansowane z podatków i przymusowe.

Ja jestem za prawdziwą reformą systemu nauczania. Szkoły państwowe trzeba stopniowo, ale konsekwentnie zastępować prywatnymi. Mogą to być szkoły-firmy, szkoły-stowarzyszenia czy szkoły organizowane przez kościoły. A najlepiej, aby była tu różnorodność.

Uważam też, że zdecydowanie za dużo płacimy za edukację. Edukacja jest bezpłatna, ja wiem. I dlatego właśnie że bezpłatna, to jest taka droga. Dzisiaj za edukację płacimy za dużo i to w bardzo zawiły sposób.

Najpierw płacimy podatki: dochodowy oraz VAT podczas każdych zakupów, okazjonalnie jeszcze inne. Tu państwo pobiera prowizję na utrzymanie urzędników. Im się pieniądze za tę pracę naturalnie należą, nie przeczę. Niestety po tej prowizji pieniędzy jest mniej. Potem ministerstwo edukacji też pobiera swoją prowizję, bo rozdziela pieniądze na samorządy, a samorządy na szkoły. Płacimy i za szkołę i za ministerstwo edukacji, więc wychodzi drożej. Nie czujemy tego, bo system jest zawiły, ale płacimy.

Podatki trzeba obniżać, aby ludzi było stać na szkoły. Dziś wielu osób nie stać, bo muszą płacić wysokie podatki. Obecnie prywatne szkoły są tylko dla tych, którzy dobrze zarabiają. A powinny być czymś normalny, na porządku dziennym. I tak będzie. Po uwolnieniu edukacji i zmniejszeniu podatków będzie nas stać na prywatne szkoły.

To jest kierunek, który moim zdaniem warto obrać. Gdyby nauczyciele urządzili strajk pod takimi postulatami, to poparłbym od razu. Bo to byłby strajk w interesie całego Narodu.

To jak, chcemy prawdziwych zmian w edukacji? Ja chcę!

Komentarze (7)


Proszę zachować komentarze zgodne z regulaminem oraz zasadami współżycia społecznego i dobrymi obyczajami. Informujemy, że Administratorem poniższych danych osobowych jest DJAmedia Sp. z o.o., Piotrowice-Osiedle 16, 59-424 Męcinka. Dane osobowe zostały przekazane dobrowolnie i będą przetwarzane wyłącznie w celu przesłania zamieszczenia komentarza na portalu. Bez wyraźnej zgody dane osobowe nie będą udostępniane innym odbiorcom danych. Osoba, której dane dotyczą ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania i usuwania poprzez kontakt z Administratorem: kontakt@dolnyslask24h.pl.

Zaloguj się, aby korzystać ze wszystkich funkcji komentarzy.

Dowiedz się więcej

Opolak
Opolak21 kwietnia o 12:05
Polski nauczyciel pracuje tylko trzy godziny dziennie
Polscy nauczyciele pracują najkrócej na świecie. Rocznie spędzają przy tablicy 489 godzin. Daje to dziennie zegarowo dwie godziny i 42 minuty, czyli trzy i pół godziny lekcyjne. Średnia dla krajów UE to 779 godzin, czyli blisko pięć godzin dziennie.
Nawet w słynącej z przywilejów dla sfery budżetowej i bankrutującej Grecji nauczyciele są w pracy o 20 proc. dłużej niż u nas. Nie mówiąc już o USA, gdzie pracują prawie 1100 godzin rocznie. Takie są wyniki „Education at a Glance 2011”, najnowszego raportu OECD, organizacji zrzeszającej 34 najlepiej rozwinięte gospodarki świata.
Polski nie stać na utrzymywanie tak pracujących pedagogów. Ich rozbudowane przywileje wynikają z niedostosowanej do obecnej rzeczywistości Karty nauczyciela, której nie odważył się zreformować żaden rząd. Na oświatę w 2010 r. budżet państwa wydał 35 mld zł. Kilkanaście kolejnych miliardów do tego zadania dołożyły samorządy. Według danych GUS w 2009 r. łączne wydatki na ten cel wyniosły ponad 51,5 mld zł. W tym roku z budżetu na edukację trafi blisko 37 mld zł, resztę znów dołożą gminy. I to jest prawdziwy powód podwyżek opłat za przedszkola. Rząd rozdaje przywileje, za które z własnej kieszeni płacą samorządy. Blisko 90 proc. kwoty, jaką dostają z budżetu, pochłaniają uposażenia nauczycielskie.

http://orka.sejm.gov.pl/WydBAS.nsf/0/5B394EDCA941C294C12576480048C3F7/$file/Analiza_%20BAS_2009_21.pdf
https://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/549621,polski-nauczyciel-pracuje-tylko-trzy-godziny-dziennie.html
https://serwisy.gazetaprawna.pl/samorzad/galerie/848653,duze-zdjecie,1,karta-nauczyciela-urlopy-emerytury-przywileje.html
0 Lubię to: 0
Super: 0
Ha ha: 0
Wow: 0
Przykro mi: 0
Wrr: 0
Lubię to! Udostępnij
uczeń bez matury
uczeń bez matury18 kwietnia o 21:17
Dokładnie, sprywatyzować szkolnictwo i będzie spokój.
2 Lubię to: 2
Super: 0
Ha ha: 0
Wow: 0
Przykro mi: 0
Wrr: 0
Lubię to! Udostępnij
Sebastian Jaremenko
Sebastian Jaremenko18 kwietnia o 20:21
Autorze, rozwiń tę myśl: "Po uwolnieniu edukacji i zmniejszeniu podatków będzie nas stać na prywatne szkoły".  Uprosc do szkół od podstawowej do średniej. W rozwinięciu podaj, proszę, konkretne liczby i źródła ich uzyskania: ile Polska ma obecnie kasy w budżecie na edukację, które podatki zmniejszyć i ile po ich zmniejszeniu zostanie w kieszeni reprezentanta określonej grupy dochodowej (dla uproszczenia przyjmij np. 3 grupy: 1) do 40 tys. rocznie, 2) 40-70 tys. rocznie, 3) powyżej 70 tys. rocznie) i jak to się przełoży na dochody w rodzinach wychowujących dzieci (ile jest tych rodzin? ile jest dzieci?), ile szkół prywatnych będzie funkcjonować i jaki będzie ich geograficzny rozkład, jakie będą ich główne źródła finansowania, o ile potrafisz - wyznacz cenę rownowagi: ile będzie kosztować rok nauki? Czy taki system edukacji, z małymi podatkami i prywatną edukacją (z marginalna edukacją państwową) już gdzieś na świecie istnieje? Można skorzystać z gotowych rozwiązań? I tym podobne, nieciekawe i niby drobne szczegóły... Z konkretnymi liczbami Twoja hipoteza byłaby...bliższa ziemi...  Zdrówka!
3 Lubię to: 2
Super: 0
Ha ha: 1
Wow: 0
Przykro mi: 0
Wrr: 0
Lubię to! Udostępnij
Roman
Roman18 kwietnia o 00:33
Za dużo jest w Polsce tego postkomunizmu. Trzeba to ukrucić.
5 Lubię to: 5
Super: 0
Ha ha: 0
Wow: 0
Przykro mi: 0
Wrr: 0
Lubię to! Udostępnij
Mariola
Mariola17 kwietnia o 23:40
W końcu jakiś głos rozsądku.
6 Lubię to: 6
Super: 0
Ha ha: 0
Wow: 0
Przykro mi: 0
Wrr: 0
Lubię to! Udostępnij
Wiesiek
Wiesiek17 kwietnia o 23:20
Bardzo mądrze napisane. W prywatnych szkołach nie byłoby strajków, a już na pewno nie w trakcie matur, nauczyciele dobrze by zarabiali, a słabi nauczyciele po prostu odpadaliby z zawodu, robiąc miejsce lepszym. 
6 Lubię to: 6
Super: 0
Ha ha: 0
Wow: 0
Przykro mi: 0
Wrr: 0
Lubię to! Udostępnij
Opolak
OpolakWiesiek21 kwietnia o 12:06
W roku ubiegłym, Trybunał Konstytucyjny Niemiec, odrzucił skargę czterech nauczycieli i tym samym zdecydował, że niemieckich urzędników państwowych obowiązuje nadal zakaz strajkowania.
„Urzędnicy państwowi walcząc o wyższe uposażenia czy lepsze warunki pracy zasadniczo nie mają prawa strajku” – brzmiało orzeczenie niemieckiego TK. W uzasadnieniu tej decyzji, przewodniczący Trybunału Andreas Vosskuhle wskazał m.in.: „prawo strajku dla urzędników wywołałoby reakcję łańcuchową, jeśli chodzi o status urzędnika oraz prowadziłoby do naruszenia fundamentalnych zasad bycia urzędnikiem państwowym”. Wskazano również, że „Urzędnicy, będąc w szczególnym stosunku lojalnościowym wobec państwa, powinni w każdym momencie, również w przypadkach kryzysowych, być do dyspozycji. W zamian za to mogą oni korzystać ze szczególnych przywilejów. Status urzędniczy przyznawany jest im na całe życie, posiadają oni prawo do odpowiedniego wynagrodzenia, a państwo na zakończenie kariery zawodowej zapewnia im emeryturę. Mogą też liczyć na pomoc wtedy, kiedy zapadną na jakąś chorobę. Przyznanie im prawa do strajku zrównałoby ich z innymi pracownikami”.
Niemieccy sędziowie TK wskazali też, że znaczenie systemu oświaty dla państwa powoduje, że nie można znieść zakazu strajkowania dla nauczycieli. Podkreślili przy tym zgodność niemieckiego systemu prawnego w tym względzie z orzeczeniami Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który mówi o obowiązującym urzędników państwowych, całkowitym zakazie strajkowania, przy dopuszczalności działalności związkowej .
Niemiecki Związek Nauczycieli był usatysfakcjonowany orzeczeniem TK, ale jego działacze przypomnieli jednocześnie: „Nie chcemy prawa do strajku, ale większego prawa do konsultacji" .
Za:dw.com
 
0 Lubię to: 0
Super: 0
Ha ha: 0
Wow: 0
Przykro mi: 0
Wrr: 0
Lubię to! Udostępnij

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. dolnyslask24h.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Więcej wiadomości

Więcej