Od początku spotkania to wrocławianie sprawiali lepsze wrażenie. Nie mogło to dziwić, bowiem dla Pogoni sezon zakończył się praktycznie po rozegraniu sezonu zasadniczego. Pierwszą dobrą okazję do zdobycia bramki Śląsk miał w 9 minucie. Dośrodkowywał Robert Pich, a głową uderzał Flavio Paixao. To co nie udało się cztery minuty wcześniej powiodło się w minucie 13. Tym razem z prawej strony dorzucał Grajciar a Flavio Paixao głową skierował piłkę do szczecińskiej siatki. Z kolei w 29 minucie z dystansu próbował Pich, ale jego strzał okazał się niecelny. Cztery minuty przed końcem pierwszej odsłony Grajciar z ostrego kąta z około pięciu metrów nie trafił w światło bramki.
Po przerwie tylko do 56 minuty sytuacja na boisku nie ulegała zmianie. Wówczas szarżujący prawą stroną Wojtkowski minął Pawelce, a gdy zbliżał się do linii końcowej boiska, wycofał piłkę do Rafała Murawskiego. Ten wpakował futbolówkę do bramki gospodarzy. Remis nie zadowalał podopiecznych Tadeusza Pawłowskiego. W 59 minucie Flavio Paixao podawał do Grajciara. Ten przestrzelił mając dobrą okazję przestrzelił.
W 67 minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Hołota uderzał niecelnie głową. Minutę później wrocławianie przeprowadzili kolejną akcję, która zakończyła się stałym fragmentem. Tym razem jednak Kun sfaulował Flavio Paixao w polu karnym, a sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Skutecznym egzekutorem okazał się sam poszkodowany, ponownie wyprowadzając Śląsk na prowadzenie. Dziesięć minut później z linii pola karnego golkipera Pogoni próbował pokonać Bartkowiak, ale Kudła nie dał się zaskoczyć. W 85 minucie w sytuacji sam na sam znalazł się Flavio Paixao, jednak nie zdołał skompletować hat-tricka. Z kolei w doliczonym czasie gry ofiarną interwencją w sytuacji sam na sam z Listkowskim, zwycięstwo uratował gospodarzom Wrąbel.
Śląsk kończy sezon na czwartym miejscu w lidze. Z jednej strony rozczarowanie z miejsca tuż za podium, a przecież po niezwykle udanej jesieni apetyty były spore, także w rozgrywkach o Puchar Polski, gdzie wrocławianie w przedwczesnym finale ulegli Legii. Z drugiej strony należy się cieszyć, że po trudnej wiośnie zespół pod wodzą Tadeusza Pawłowskiego zdołał przebić się do eliminacji Ligi Europejskiej. Piłkarze Śląska zrobili swoje, teraz kolej na działaczy, którzy powinni skupić się na zatrzymaniu w stolicy Dolnego Śląska najlepszych graczy oraz postarać się wzmocnić drużynę. Wyzwaniem dla działaczy, po latach zniechęcania kibiców do przychodzenia na pilczyckiego giganta, będzie zapełnienie największego ligowego stadionu w przyszłym sezonie.
Śląsk Wrocław – Pogoń Szczecin 2:1 (1:0)
Bramki: Flavio Paixao (13., 69.) – Rafał Murawski (56.)
Żółte kartki: Hołota – Wojtkowski, Kun
Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 8135
Śląsk: Wrąbel – Zieliński, Celeban, Pawelec, Dankowski (87. Dudu Paraiba), Hołota, Danielewicz, Flavio Paixao, Grajciar (62. Bartkowiak), Pich, Angielski (62. Marco Paixao); trener Tadeusz Pawłowski
Pogoń: Kudła – Rudol, Matras, Sebastian Murawski, Nunes (47. Danielak), Frączczak, Rafał Murawski, Wojtkowski (65. Listkowski), Akahoshi (90. Obst), Kun, Zwoliński; trener Czesław Michniewicz

