W związku z tym, że Puchar Polski trafił w ręce warszawskiej Legii, która nie zakończy sezonu niżej niż na czwartej pozycji, prawo gry w Lidze Europejskiej uzyska zespół, który zakończy rozgrywki tuż za podium T-Mobile Ekstraklasy. Pokonując czwartą przed 35. kolejką Lechię, podopieczni Tadeusza Pawłowskiego poczynili milowy krok w kierunku europejskich pucharów.
Stawką kolejnego, środowego meczu przyjaźni z krakowską Wisłą, będzie więc gra w rozgrywkach międzynarodowych. Emocji z pewnością nie zabraknie i możemy spodziewać się wyrównanego boju, podobnie jak w meczu wrocławian z Lechią, który mógł potoczyć się różnie. Już w 7 minucie Stojan Vranješ, po świetnym dograniu Rafała Janickiego, huknął w poprzeczkę bramki strzeżonej przez Mariusza Pawełka. Pierwsza połowa należała do gdańszczan, którzy kilkukrotnie zagrozili bramce gospodarzy.
Śląsk pierwszą dogodną sytuację miał tuż przed przerwą, ale od razu mogła skończyć się ona golem. W 45 minucie Tom Hateley narobił sporo zamieszania w szeregach defensywnych gości, w końcu dogrywając na ósmy metr do Flavio Paixao, który bez zastanowienia oddał strzał. Piłka zatrzymała się na poprzeczce!
Losy spotkania rozstrzygnęła sytuacja z 77 minuty. Peter Grajciar zagrał do lewej strony do Roberta Picha. Ten wrzucił piłkę w pole karne, a tam Flavio Paixao dokonał dzieła zniszczenia ładnym technicznym strzałem tuż przy słupku. Śląsk objął prowadzenie, którego nie oddał już do końca spotkania, a mógł nawet pokusić się o powiększenie wyniku.
Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk 1:0 (0:0)
Bramki: F.Paixao (77.)
Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Widzów: 6986
Śląsk: Pawełek - Zieliński, Celeban, Hołota, Dudu, Hateley (56. Danielewicz), Hołota, Pich, M. Machaj (61. Grajciar), F. Paixao, M. Paixao; trener Tadeusz Pawłowski
Lechia: Budziłek - Janicki, Guimaraes, Bruno Nazairo, Wojtkowiak, Borysiuk, Łukasik (71. Możdżeń), Vranjes (80. Buksa), Makuszewski (85. Malbasić), Grzelczak, Colak; trener Jerzy Brzęczek

