Derbowy pojedynek w Legnicy lepiej rozpoczęło Zagłębie. Piłkarze z Lubina, po jesiennej porażce 0:2 na własnym boisku, wyraźnie pałali żądzą rewanżu. Miedź pewności w grze nabierała w miarę upływu czasu. Już w 2 minucie spotkania groźny strzał na bramkę gospodarzy oddał Adrian Błąd, którego podaniem obsłużył Krzysztof Piątek. Jak się później okazało, obaj zawodnicy byli jednymi z najaktywniejszych w całym spotkaniu.
Podopieczni Piotra Stokowca od początku spotkania zastosowali wysoki pressing, z czym w pierwszych minutach meczu Miedź nie mogła sobie poradzić. Dopiero po kilkunastu minutach gospodarze złapali właściwy rytm. W 12 minucie z dystansu uderzał Szczepaniak, jednak jego strzał bez problemu wyłapał Forenc. Cztery minuty później niezłym strzałem odpowiedział Kwiek.
W 20 minucie groźnie z rzutu wolnego uderzał Kakoko, jednak golkiper gości zdołał wybić piłkę na rzut rożny. Wówczas do głosu coraz śmielej zaczynała dochodzić Miedź. Do przerwy wynik nie uległ jednak zmianie. Druga połowa zaczęła się od ataku legniczan, jednak już cztery minuty po wznowieniu gry niebezpiecznie zrobiło się na polu karnym gospodarzy. Po interwencji Dawida Smuga, w sytuacji sam na sam, przewrócił się Krzysztof Piątek. Arbiter nie dopatrzył się jednak przewinienia golkipera Miedzi.
Minutę później groźnie z dystansu uderzał Labukas. Forenc wybił piłkę przed siebie, ale w pobliżu nie było żadnego gracza gospodarzy. W 57 minucie było już 0:1. Maciej Dąbrowski pewnym strzałem głową wykorzystał idealne dogranie z rzutu wolnego. Asystował Adrian Błąd. - Szkoda, że kolejny raz tracimy bramkę ze stałego fragmentu. Trzeba to dobrze przeanalizować i w następnym sezonie starać się unikać takich rzeczy. – oceniał Wojciech Łobodzinski.
Do końca spotkania legniczanom nie udało się już odwrócić losów spotkania. Najbliższy tej sztuki był w 75 minucie Łobodziński, który minął kilku obrońców gości, a następnie uderzył w długi róg, nieznacznie obok bramki. W doliczonym czasie gry doszło jeszcze do małego spięcia pomiędzy piłkarzami obu drużyn w polu karnym Zagłębia, gdy lubińskiego golkipera faulował… Dawid Smug. Bramkarz Miedzi, stawiając wszystko na jedną kartę, ruszył pod bramkę gości przy stałym fragmencie gry.
- Bardzo się cieszę ze zwycięstwa i stylu w jakim to osiągnęliśmy. Miedź pokazała się z bardzo dobrej strony i stąd też ciekawe widowisko obfitujące w wiele akcji z jednej i drugiej strony. Nieskromnie powiem, że uważam, iż byliśmy lepszą drużyną i cieszę się niezmiernie, że znowu nie straciliśmy bramki i zainkasowaliśmy trzy punkty. – oceniał lubiński szkoleniowiec, Piotr Stokowiec.
Miedź Legnica – Zagłębie Lubin 0:1 (0:0)
Bramki: Dąbrowski (57.)
Żółte kartki: Smug (90+) - Tosik (54.), Kwiek (69.), Guldan (90+)
Sędziował: Dominik Sulikowski (Gdańsk)
Asystenci: Marek Szerszeń (Gdańsk), Maciej Cebulski (Poznań)
Widzów: 3400
Miedź: Dawid Smug - Grzegorz Bartczak, Kevin Lafrance, Tomasz Midzierski, Patryk Oleksa, Adrian Cierpka (69. Keon Daniel), Yannick Kakoko, Marcin Garuch (83. Mateusz Zatwarnicki), Wojciech Łobodziński, Tadas Labukas, Mateusz Szczepaniak; trener Janusz Kudyba
Zagłębie: Konrad Forenc - Dorde Cotra, Maciej Dąbrowski, Lubomir Guldan, Jakub Tosik, Filip Jagiełło (59. Adrian Rakowski), Aleksander Kwiek (76. Sebastian Bonecki), Adrian Błąd (63. Łukasz Janoszka), Aleksandar Todorovski, Arkadiusz Woźniak, Krzysztof Piątek; trener Piotr Stokowiec

