Mecz ułożył się dobrze dla Cracovii, która za sprawą Mateusza Cetnarskiego, byłego gracza zielono-biało-czerwonych, objęła prowadzenie w 12 minucie. Co prawda przy uderzeniu Budzyńskiego i pierwszej próbie Cetnarskiego górą był Abramowicz, ale przy kolejnym uderzeniu był bez szans.
W 28 minucie faulował Hateley, a po rzucie wolnym głową uderzał Covilo. Abramowicz odbił piłkę do boku. tam dopadł do niej Jendrisek, ale jego strzał został zablokowany. Zaskoczyć golkipera Śląska próbował jeszcze Polczak, jednak nie trafił w światło bramki.
Długimi fragmentami gra toczyła się w środkowej strefie boiska, a dogodnych okazji zwłaszcza w polu karnym Cracovii było jak na lekarstwo. To "Pasy" prowadziły grę, mozolnie konstruując kolejne ataki. Prawdziwe emocje zaczęły się dopiero w końcówce pierwszej odsłony.
W 39 minucie Jaroszyński mocno uderzył z rzutu wolnego, a piłka minimalnie przeleciała nad poprzeczką. Dwie minuty później Morioka wystawił piłkę Mervo, a ten groźnie strzelił z dystansu. Niestety dla gospodarzy Sandomierski zdołał wybić piłkę nogą na rzut rożny.
W 43 minucie Hołota z ośmiu metrów z prawej strony uderzył w długi róg, a futbolówka minimalnie minęła bramkę gości. Tuż przed przerwą w słupek trafił Mervo!
Od początku drugiej połowy Śląsk dążył do zdobycia wyrównującego gola, raz po raz atakując na bramkę Cracovii. Wrocławianie swego dopięli w 70 minucie. Morioka uderzał sprzed pola karnego, piłkę odbił Sandomierski, jednak dopadł do niej Mervo i pewnym strzałem umieścił futbolówkę w siatce ekipy z Krakowa. To pierwsza bramka Węgra w ekstraklasie.
Warto też odnotować, że sześć minut wcześniej żółtą kartkę ujrzał Mariusz Pawelec. To dwunaste "żółtko" kapitana WKS-u, co oznacza, że będzie zmuszony pauzować w dwóch najbliższych spotkaniach. To poważny problem dla Mariusza Rumaka, przed czekającą zielono-biało-czerwonych walką o utrzymanie.
Do końca meczu piłkarze ze stolicy Dolnego Śląska parli na bramkę zespołu Jacka Zielińskiego, który ograniczał się do kontr. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry Morioka wygrał walkę o piłkę z Polczakiem, popędził lewą stroną na bramkę Sandomierskiego i pewnym strzałem umieścił futbolówkę w siatce gości, dając Śląskowi zwycięstwo!
Śląsk Wrocław - Cracovia Kraków 2:1 (0:1)
Bramka: Mervo (70), Morioka (90+3) - Cetnarski (12)
Żółte kartki: Hateley (28), Dvali (37), Paraiba (40), Pawelec (64), Hołota (86) - Polczak (79)
Sędziował: Hiroyuki Kimura (Japonia)
Asystenci: Toshyuki Nagi, Toshyuki Tanaka (Japonia)
Widzów: 9347
Śląsk: Abramowicz - Pawelec, Celeban, Dvali, Dudu Paraiba, Pich (90+5. Grajciar), Hateley, Hołota, Dankowski (64. Kiełb), Morioka (90+7. Kokoszka), Mervo; trener Mariusz Rumak
Cracovia: Sandomierski - Wołąkiewicz, Bejan (52. Zejdler), Polczak, Jaroszyński, Budziński (75. Karachanakov), Covilo, Cetnarski, Kapustka, Jendrisek, Vestenicky (60. Diabang); trener Jacek Zieliński

