Ante Simundza: Dzisiaj przekonaliśmy się, czym jest Ekstraklasa – jest intensywność, jakość i konieczność bycia klinicznie skutecznym w sytuacjach w ofensywie i defensywie. Wyglądaliśmy dobrze do 65 minuty, a później się posypało. Musimy wydłużyć ten okres gry, w którym dobrze wyglądamy. To, czego musimy się nauczyć, to bycie klinicznym, bo przy wyniku 1:0 mieliśmy 2-3 dobre sytuacje do strzelenia gola, ale nie byliśmy w nich na poziomie, którego oczekuje Ekstraklasa. Oczywiście nie jesteśmy zadowoleni z rezultatu. Uważam, że po tym, jak wyglądaliśmy, zasłużyliśmy na więcej. Na koniec chcę pogratulować Górnikowi zwycięstwa.
Michał Rosiak: Już w pierwszej kolejce mierzyliśmy się z aktualnym wicemistrzem Polski i myślę, że pierwszą połowę możemy ocenić na plus. Strzeliliśmy bramkę, mieliśmy też kilka sytuacji, żeby podwyższyć wynik spotkania. W drugiej połowie niestety to rywale strzelali i wracamy do Wrocławia bez punktów. Trzeba teraz wyciągnąć te klasyczne wnioski, ale po dzisiejszym spotkaniu opuszczamy Zabrze z podniesioną głową i takim przekonaniem, że jesteśmy w stanie pokazywać swój styl gry i wygrywać mecze. Dzisiaj się nie udało, ale pracujemy dalej i już myślimy o kolejnym meczu, we Wrocławiu.
1. kolejka PKO BP Ekstraklasy:
Górnik Zabrze – Śląsk Wrocław 2:1 (0:1)
Bramki:
0:1 Przemysław Banaszak 7'
1:1 Yehor Matsenko (gol samobójczy) 65'
2:1 Yvan Ikia Dimi 78'
Górnik: Schulze – Warczak (Massimo 45'), Ikia Dimi (Zmrzly 87'), Prekop (Donio 81'), Sadilek, Josema, Janicki, Khlan (Ismaheel 64') , Janża, Dietz (Liseth 45'), Urbański
Śląsk: Szromnik – Rosiak (Timossi Andersson 75'), Matsenko, Ba, Christodoulou, Llinares, Yriarte, Mokrzycki (Tomasiewicz 64'), Samiec-Talar, Marjanac (Shabani 75'), Banaszak (Dembele 65')
Żółte kartki: Josema, Roberto Massimo (Górnik) oraz Lamine Ba (Śląsk)
Sędziował: Marcin Szczerbowicz

