W 18 kolejce Betclic 1 Ligi Miedź podejmie na Stadionie Miejskim im. Orła Białego w Legnicy GKS Tychy. Spotkanie rozpocznie się w piątek, 28 listopada o godz. 20:30. Będzie to rozpoczęcie rundy rewanżowej.
Miedź w poprzedniej kolejce pokonała w Niepołomicach miejscową Puszczę 3:1. Dublet ustrzelił Asier Córdoba, a wynik ustalił w doliczonym czasie gry do drugiej połowy Marcel Mansfeld. Wyrównującą bramkę dla Puszczy zdobył natomiast Jakub Stec. Była to trzecia wyjazdowa wygrana zespołu znad Kaczawy w tym sezonie. Legniczanie przed startem 18 serii gier zajmują 11 lokatę w tabeli ligowej z dorobkiem 24 punktów, na które złożyło się 7 zwycięstw, 3 remisy i 7 porażek, a także bilans bramek 27:34. Mimo zajmowanej pozycji, ze względu na niewielkie różnice punktowe, strata legniczan do strefy barażowej wynosi tylko trzy oczka.
- Do wtorku trenowaliśmy zgodnie z planem. W ostatnim czasie kilka rzeczy musieliśmy zmodyfikować z racji warunków pogodowych. Natomiast bez względu na to, jakie są warunki atmosferyczne, musimy sobie radzić i umieć dopasować się do tego, co będzie w piątek. Mam nadzieję, że boisko będzie w dobrym stanie i będziemy mogli rozegrać dobry piłkarski mecz z GKS-em Tychy. Nie mamy wpływu na pogodę. Pewnie będzie bardziej grząsko i mokro, ale chcemy zrealizować w czasie meczu to, co sobie zakładamy. W międzyczasie będziemy oczywiście analizować to, co się dzieje i reagować, jeśli trzeba będzie w związku z tym jeszcze jakieś korekty robić – zapowiada trener Janusz Niedźwiedź.
Tyszanie w ostatniej serii gier ulegli w Rzeszowie miejscowej Stali 1:2. Wynik spotkania otworzył dla gospodarzy Jonathan Junior, wyrównał Jakub Tecław, a wynik ustalił Jakub Kucharski. Co ciekawe, był to pierwszy mecz w roli trenera GKS-u legendy reprezentacji Polski i Borussii Dortmund – Łukasza Piszczka, ale także była to czwarta porażka z zespołu z Górnego Śląska z rzędu. Ekipa z Tychów przed rywalizacją z Miedzią zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli Betclic 1 Ligi z dorobkiem 12 punktów, na co złożyły się 3 wygrane, 3 remisy i aż 11 porażek, a także bilans bramek 23:36. Zielono-czarno-czerwoni przechodzą spory kryzys – nie wygrali żadnego z 12 ostatnich spotkań, a w nich tylko raz zremisowali i ponieśli aż 11 przegranych, licząc także rozgrywki STS Pucharu Polski. Ostatni raz GKS zdobył trzy punkty 21 sierpnia – w Niepołomicach z Puszczą.
- Liczba meczów prowadzona przez nowego trenera powoduje większą trudność w złapaniu powtarzalności. GKS gra teraz w ustawieniu, w jakim funkcjonował zespół z Goczałkowic-Zdroju. To też są dla nas informacje, jak wychwycić te elementy, które były stosowane w poprzednim klubie i czego można się spodziewać. GKS powrócił do systemu 1-3-4-3, który także my stosujemy od kilku miesięcy. Mamy swoje rzeczy do zrobienia i drużyna musi pamiętać, że co ma rywal do zaproponowania to jedno, ale liczy się to, co my mamy grać i jak my chcemy zarządzać meczem – ocenia rywala sternik zielono-niebiesko-czerwonych.
Starcie to będzie rozpoczęciem rundy rewanżowej dla obu ekip. Na inaugurację sezonu w Tychach Miedź przegrała 3:4. Dwie bramki zdobył Kamil Antonik, a jedną dołożył Daniel Stanclik. Dla ówczesnych gospodarzy trafili Damian Kądzior, Maksymilian Stangret, Jakub Bieroński oraz Kacper Wełniak. Legniczanie nie wygrali ostatnich pięciu bezpośrednich starć z GKS-em. Ostatni raz ta sztuka udała się zielono-niebiesko-czerwonym w grudniu 2021 r., kiedy to zwyciężyli 2:0 po golach "Chuki" i Macieja Śliwy.
Będzie to też nietypowe starcie dla trenera Janusza Niedźwiedzia. Z powodu czerwonej kartki otrzymanej w poprzedniej kolejce w Niepołomicach, nie zasiądzie na ławce rezerwowych i będzie obserwował spotkanie z trybun. - Raz w życiu trenerskim dostałem czerwoną kartkę. Było to 6 lat temu. Do takich sytuacji trzeba się po prostu przygotować i będziemy rozmawiać ze sztabem, jak tym zarządzać. Trenerzy są przygotowani pod kątem analizy przeciwnika, jak chcemy grać i wiedzą, co mamy robić – mówi o swojej pauzie szkoleniowiec legniczan.
Mimo dużego kryzysu w zespole z Tychów jest kilku zawodników, na których należy zwrócić uwagę. Najjaśniejszą postacią „na papierze" jest były reprezentant Polski – Damian Kądzior. Były skrzydłowy Górnika Zabrze, Piasta Gliwice, Dinama Zagrzeb czy Eibaru ma bardzo bogatą przeszłość, a także mimo wieku nadal spore umiejętności. Co ciekawe, w poprzednim sezonie w Stali Mielec był prowadzony przez obecnego trenera Miedzi – Janusza Niedźwiedzia. Natomiast Łukasz Piszczek ma problem, ponieważ aż 4 piłkarzy z jego zespołu będzie pauzować za kartki. Nieobecni będą z tego powodu Jakub Tecław, Marcel Błachewicz, Marcin Szpakowski oraz Tobiasz Kubik.
Mimo trudnych warunków do trenowania i zwiększonego ryzyka urazów, w drużynie Miedzi nie ma problemów kadrowych. - Nie ma żadnych nowych urazów. Wszyscy zawodnicy, nawet Ci, którzy mieli mniejsze dolegliwości, są w pełnym treningu – podsumowuje sytuację kadrową Janusz Niedźwiedź.
Początek piątkowego meczu na Stadionie Miejskim im. Orła Białego w Legnicy o godz. 20:30. Bilety zakupicie w Strefie Miedzi (czynnej w czwartek w godz. 9-16, a w meczowy piątek w godz. 13:30-20:30), na bilety.miedzlegnica.eu oraz w kasach stadionowych na dwie godziny przed rozpoczęciem spotkania. Pojedynek transmitowany będzie na tvpsport.pl oraz w aplikacji TVP Sport.

