Do tego zdarzenia doszło w połowie kwietnia. Karetka została wezwana do Wlenia, do przebywającego na ulicy mężczyzny z napadem kaszlu i dusznościami.
- Przybyli na miejsce ratownicy, chcąc go zbadać, poprosili pacjenta, aby wsiadł do ambulansu. Kiedy w karetce wskazali mężczyźnie konkretne miejsce, ten oburzył się i wysiadł z pojazdu. Oświadczył ratownikom, że nie potrzebuje już ich pomocy. Następnie, zaczął znieważać ich wulgarnymi słowami, uznanymi powszechnie za obelżywe. Groził im także pozbawieniem życia, co wzbudziło u pokrzywdzonych uzasadnioną obawę spełnienia tych gróźb - informuje Ewa Węglarowicz-Makowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.
Oskarżony nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Złożył wyjaśnienia. Stwierdził, że przebiegu zajścia nie pamięta.
Krewki mężczyzna wcześniej był już karany sądownie, między innymi za nie płacenie alimentów i kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości.
- Sąd Rejonowy w Lwówku Śląskim, wyrokiem nakazowym, uznał oskarżonego winnym popełnienia zarzucanego mu czynu i wymierzył mu karę 6 miesięcy ograniczenia wolności, polegającej na wykonaniu nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 godzin w stosunku miesięcznym - podała prokurator.
Z orzeczeniem tym jednak nie zgodził się Prokurator Rejonowy w Lwówku Śląskim, uznając wymierzoną oskarżonemu karę za rażąco łagodną. Dlatego złożył sprzeciw od tego wyroku, domagając się dla oskarżonego znacznie surowszej kary.
W chwili obecnej postępowanie przeciwko agresorowi, toczyć się będzie przed Sądem Rejonowym w Lwówku Śląskim, w trybie zwykłym.

